Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mądrość życiowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mądrość życiowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 listopada 2017

Ks. Jan Kaczkowski - Człowiek, który oswoił śmierć.


Uczył jak żyć i odnaleźć sens życia w zmiennych kolejach losu.


                „Niedawno zapytano mnie, skąd wziął się fenomen ks. Jana Kaczkowskiego. Pomyślałam wtedy, że być może z naszej tęsknoty za ludźmi, którzy żyją tak jak mówią.” – Mówi Joanna Podsadecka, autorka najnowszej książki o ks. Kaczkowskim „Sztuka czułości”.

                Ks. Jan Kaczkowski uczył przede wszystkim, jak odnaleźć się w przestrzeni osoby chorej, czasem nieuleczalnie, a gdy sam zachorował, pokazywał jak w tej rzeczywistości się odnalazł, uwiarygadniał to, o czym mówił wcześniej.

                Pomimo tego, iż miał słaby wzrok i od dziecka cierpiał na lewostronny niedowład, pokazywał ludziom zalęknionym, którym często brakuje odwagi do spełniania marzeń, co to znaczy żyć na pełnej petardzie – nie oszczędzając się i nie zapominając o realizowaniu swoich pasji.

piątek, 5 lutego 2016

Jak w praktyce zdać się na Boga








          Jako chrześcijanie, zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo ważne jest zbudowanie osobistej relacji z Jezusem oraz zawierzenie Mu, z całkowitym zaufaniem, naszego życia. W rzeczywistości jednak trudno nam to osiągnąć. Nasze codzienne obowiązki, problemy, troski sprawiają, że oddalamy się od tego ideału. Staramy się ułożyć sobie życie „po naszemu”, według naszych wizji, pragnień, mniej lub bardziej uświadomionych potrzeb. Często w naszym codziennym życiu zachowujemy się jak rozkapryszone nastolatki, jesteśmy gotowi chwalić Boga i być Mu wdzięcznym, jeśli wszystko układa się po naszej myśli. Natomiast w chwilach doświadczeń, trudności i problemów jesteśmy skłonni tracić wiarę i zaufanie, oskarżając Boga o brak miłości, empatii, miłosierdzia.

Jak w takim razie zdać się na Boga, pomimo tego, że życie nie układa mi się tak, jak ja bym tego chciał.

wtorek, 12 stycznia 2016

Zmiana myślenia, zmiana życia - "Nikt nie wlewa młodego wina do starych bukłaków..."






Zmiana myślenia podstawą rozwoju.

„Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje.” Mt 9, 16-17.

Jezus tymi słowami chciał przekazać bardzo ważną prawdę. Prawda ta dotyczyła wiary w jego nauczanie, w przyjęcie Słowa Bożego i przemianie swojego życia. Aby to było możliwe, człowiek musiał najpierw wyzbyć się dotychczasowych schematów postrzegania Boga, drugiego człowieka i świata. Musiał otworzyć swoje serce na nową naukę, musiał pozbyć się starych bukłaków swoich przekonań, aby wlać nowe wino do nowych bukłaków. Nowe myśli do nowego serca, gotowego na przyjęcie nowych idei, a co za tym idzie zmiany przekonań i postępowania. Wiara w naukę głoszoną przez Jezusa wymagała opuszczenia bezpiecznych ale jałowych schematów postrzegania i doświadczania Boga, człowieka, życia ogólnie mówiąc.

środa, 9 grudnia 2015

Podaruj komuś nowe życie











      Powoli zbliżają się, tak bardzo bliskie każdej chrześcijańskiej duszy, Święta Bożego Narodzenia. Chcemy spędzić je z naszymi bliskimi, których pragniemy obdarować tym, co najpiękniejsze. Bezwarunkowa miłość, przebaczenie, akceptacja to chyba najpiękniejszy dar, jaki możemy ofiarować i którego sami oczekujemy. Do tradycji świątecznych należy również wzajemne obdarowywanie się prezentami, które są materialnym symbolem naszych uczuć i wyrazem jedności z bliskimi.
Często mamy z tym dylemat, co mogę ofiarować bliskiej mi osobie, na której naprawdę mi zależy i którą bardzo kocham. Oczywiście, mogę pokusić się o rożnego rodzaju drobiazgi, które mogą sprawić chwilową przyjemność, ale najczęściej są to prezenty nie trafione, które szybko stają się bezużyteczne i po jakimś czasie trafiają do kosza.

      Rok temu otrzymałem od bardzo mądrej osoby prezent, który do dziś towarzyszy mi każdego dnia. Stał się dla mnie po Biblii drugim przewodnikiem przez życie. Jest to książka znakomitego francuskiego psychologa i terapeuty Yves Boulvin, który swoją pracę zawodową umiejętnie łączy z silną chrześcijańską wiarą. Całe bogactwo chrześcijańskich wartości w mistrzowski sposób łączy z codzienną psychologiczną i terapeutyczną pomocą człowiekowi.

      Każdego z nas, na rożnych etapach życia dosięgają rożnego rodzaju kryzysy. Kryzysy rodzinne, kryzysy w związku, choroba, cierpienie, starość, depresja, utrata pracy, samotność, odrzucenie przez bliskich, zdrada, trudności z dzieckiem, konflikty w pracy, uzależnienia, śmierć bliskiej osoby… Wówczas potrzebujemy nowego spojrzenia na życie, musimy nauczyć się odbijać od dna, opierać się na tych trudnościach, które już przeżyliśmy, wyciągać z nich lekcje i z głową podniesioną do góry iść do przodu.

wtorek, 8 grudnia 2015

Błogosławiona "Godzina Łaski" - Nowe tchnienie życia








8 grudnia, zamglona i zimna Warszawa. Ostatnią rzeczą na którą człowiek ma ochotę, to wyjść z domu i zrobić sobie porządny spacer. Toczyła się we mnie wewnętrzna walka, która była polem bitwy dla walczących ze sobą sił dobra i zła. Z jednej strony ten wyjątkowy dzień i obiecana przez Maryję „Godzina Łaski”, z wszelkimi błogosławieństwami z niej płynącymi a z drugiej strony perspektywa spotkania się z lodowatą i mglistą aurą, która spowija miasto. Myśl „przewrotna”: przecież Maryja powiedziała, iż można również tą godzinę przeżyć w domu, w ciepłym przytulnym gniazdku, wystarczy się modlić… Kilka chwil wahań i wewnętrznego dialogu, argumenty za i przeciw i wreszcie pierwsza łaska… Decyzja podjęta, idę przeżyć tą Godzinę z innymi, przed Najświętszym Sakramentem, przecież od kilku dni na tę chwilę czekałem, tym bardziej, że sporo spraw muszę zanieść Bogu przez wstawiennictwo Maryi.

Szybko przekonałem się, że była to właściwa decyzja. Kościół wypełniony po brzegi nie tylko seniorami ale również młodymi ludźmi, chociaż pora dnia wskazywała na to, że powinni być o tej „Godzinie” w szkole lub pracy. Patrząc na tych ludzi, pochylonych i skupionych na modlitwie wyobraziłem sobie jak wiele przeróżnych historii życia zebrało się w tym miejscu i o tej godzinie, historii pełnych cierpienia, bólu, samotności, odrzucenia, troski o najbliższych… Spotkały się tu własne porażki i lęki, serca skołatane zmartwieniami, niepewnością przed jutrem, bezsilnością wobec przeżywanej rzeczywistości…

niedziela, 23 sierpnia 2015

Moc dokonywania wyborów






Najpotężniejszą siłą, jaka dysponuje człowiek, jest możliwość dokonywania wyborów. To, kim jesteśmy w danej chwili, jest sumą wszystkich decyzji, które dotychczas podjęliśmy.

Wybory to cegiełki, z których człowiek buduje swoje życie. Każdy czyn, każde słowo, każda decyzja stają się częścią naszej istoty. Sposób reagowania na rzeczywistość wynika z podejmowanych wyborów. W pewnym sensie decyzje nie tylko czynią nas tym, kim jesteśmy, lecz również stwarzają nasz świat. Decyzje dobre, przemyślane, wyzute z egoizmu pomagają nam stworzyć rzeczywistość emanującą szczęściem i poczuciem sensu życia. Decyzje podejmowane pochopnie, pod wpływem emocji i egoistycznych zachcianek powodują poczucie pustki, bezsensowności, porażki.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Pokój serca





Jak osiągnąć pokój serca i ducha w codzienności.

„Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.” Mk 6,30-31

To, co najbardziej uderza w postawie Jezusa, to ogromna delikatność, troska i uwaga poświęcona każdemu napotkanemu człowiekowi. Jezus potrafił dostrzec z ogromną precyzją każdą potrzebę człowieka, zarówno potrzebę wielką i ważną dotyczącą jego zbawienia ale również te potrzeby „małe”, codzienne, prozaiczne… Jezus wiedział, że do szczęścia nie potrzebne są pieniądze, zaszczyty, władza ale pokój serca. To właśnie starał się ofiarować każdemu napotkanemu człowiekowi.

Posyłając swoich apostołów z misją głoszenia i składania świadectwa Ewangelii, Jezus zdawał sobie sprawę, że nie będzie to dla nich łatwe zadanie. Musieli pójść do świata „wrogiego”, gdzie z pewnością spotkali się z odrzuceniem, krytyką i obojętnością. Prócz sukcesów, które osiągnęli dzięki swojej wierze i mocy Chrystusa, która im towarzyszyła, spotkali również trudności, przeciwności i wrogość ze strony ówczesnych religijnych przywódców narodu. Prócz radości czerpanej z dokonanych dzieł w imię Jezusa, towarzyszyło im zmęczenie, obawy i zwykły ludzki lęk prze tym czy sobie poradzą, czy znajdą otwarte serca na ich słowa, czy nie ściągną na siebie gniewu ze strony instytucji religijnej wrogo nastawionej do Jezusa… Pokój serca w tej misji był najważniejszy.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Wdzięczność






Łatwo jest być wdzięcznym za dobre rzeczy, które przydarzają się nam w życiu, ale wdzięczność za całe życie – za to, co w nim dobre, i za to co w nim złe, za chwile radości i za chwile smutku, za sukcesy i za porażki, za nagrody i za momenty odrzucenia – wymaga ogromnej pracy duchowej.

A jednak tylko wtedy okazujemy prawdziwą wdzięczność, kiedy potrafimy powiedzieć „dziękuję” temu wszystkiemu, co przywiodło nas do chwili obecnej. Tak długo, jak długo oddzielamy w swoim życiu wydarzenia i ludzi, których chcielibyśmy pamiętać, od tych wydarzeń i tych ludzi, o których raczej wolelibyśmy zapomnieć, nie możemy twierdzić, że jesteśmy wdzięczni Bogu za dar całego swojego życia.

Nie lękajmy się patrzeć na to wszystko, co przywiodło nas do miejsca, w którym aktualnie jesteśmy, i ufajmy, że wkrótce dostrzeżemy w tym rękę kochającego Boga.


Henri J.M. Nouwen

wtorek, 19 maja 2015

Zmień nieustanne myślenie w nieustanną modlitwę.





Myśli towarzyszą nam nieustannie. Często są one bardzo subiektywne i wypływają z naszych życiowych doświadczeń, zranień, schematów, których zostaliśmy nauczeni przez nasze środowisko. Potrafią one być pełne optymizmu i radości, ale również mogą stać się przyczyną destrukcji, smutku i utraty sensu życia.

Chwałą Boga jest człowiek szczęśliwy, niestety to szczęście często odbieramy sobie sami poprzez negatywne i katastroficzne myślenie, a ono nie jest już dziełem i wolą naszego Stwórcy.

Nadzieję wlewają słowa duchowego przewodnika Henriego Nouwena:

„Nasz umysł jest zawsze aktywny. Analizujemy, podejmujemy refleksję, marzymy bądź śnimy. Nie ma takiej chwili w ciągu dnia lub nocy, w której nie myślimy. Można powiedzieć, że nasze myślenie jest nieustanne.

piątek, 15 maja 2015

Przejść ponad swoimi ranami. – Jak radzić sobie z nieprzyjemnymi uczuciami.






            Życie doświadcza nas różnymi sytuacjami, które mają ogromny wpływ na nasz sposób myślenia, odczuwania, działania. Doświadczamy radości, pokoju w sercu, szczęścia, zwłaszcza kiedy czujemy się kochani, akceptowani, potrzebni… Wówczas nasze życie nabiera sensu i chce nam się żyć.

            Pojawiają się jednak sytuacje, które ten sens życia nam odbierają. Samotność, poczucie niezrozumienia i odrzucenia, zwłaszcza przez najbliższe nam osoby, krzywdy doznane od ważnych dla nas osób, choroba.
Pojawiają się również sytuacje niezależne od nas: utrata pracy, odejście ukochanego człowieka, zdrada, śmierć kogoś bliskiego…
Istnieją również te drobne sytuacje pojawiające się każdego dnia: nieporozumienia, czyjeś przykre słowo, reprymenda ze strony ważnej dla nas osoby, zgubiony portfel, stłuczona filiżanka…

niedziela, 26 kwietnia 2015

Modlitwa życiem









                 Istnieje wiele form modlitwy, które z pewnością bardzo bliskie są Bogu. Osobiście bardzo lubię modlitwę dziękczynienia, modlitwę wstawienniczą, modlitwę uwielbienia. Modlitwy te wypływają z określonych potrzeb lub stanów ducha. Jednak głęboką formą modlitwy, która najbardziej pozwala mi zbliżyć się do Boga jest „modlitwa życiem”. Czym ona rożni się od innych form? Dla mnie osobiście jest ona wyjątkowym spotkaniem z Bogiem, gdzie staram się stanąć przed moim Stwórcą w absolutnej prawdzie. Przedstawiam Bogu siebie takim jakim jestem w danej chwili, z moimi uczuciami, emocjami, radościami, smutkami. Mówię Bogu o swoich błędach, trudnościach ale również o radościach i wszystkim tym, co dziś udało mi się osiągnąć. Mówię Mu o ludziach, których spotkałem, o otrzymanym uśmiechu i dobrym słowie, ale również o relacjach trudnych, gdzie na wierzch wypłynęła oliwa złości, gniewu, zazdrości, cynizmu, poczucia wyższości; gdzie pojawił się osąd, krytyka, obmowa…

sobota, 18 kwietnia 2015

Dlaczego ludzie nie zmieniają własnego życia i utrzymują status quo.


           





Myślę, że głównym powodem jest tendencja do zachowania statusu quo, do nie podejmowania ryzyka by spróbować czegoś nowego.

Status quo jest prosty. To jak ulubiona para starych spodni, które są wygodne, a my nie mamy ochoty ich ściągać. Robimy rzeczy tak samo jak zawsze bez żadnych urozmaiceń. To znane. To łatwe. A zmiana jest trudna.


Robienie czegoś nowego jest niezbadanym terytorium dla nas. Wielu z nas w naszej obecnej pozycji i sytuacji w życiu czuje się komfortowo.


Prowadząc własnego bloga mam pewien kontakt z wieloma ludźmi, którzy są jeszcze obojętni na fakt, że mają problemy społeczne, są nieśmiali, niedoświadczeni towarzysko i nie byli nigdy wcześniej w związku. Oni wiedzą, to na pewnym poziomie, ale w większości przypadków są zadowoleni ze swojego życia, powiedzmy siedząc w domu przez  większość czasu i grając w gry na konsoli.


Tacy ludzie mogą zdawać sobie sprawę, że istnieją pewne rzeczy, które wymagają zmiany, ale nie czują, że są w tej chwili priorytetem. Mogą być szczęśliwi, aby utrzymać swój status quo przez kolejny rok lub dwa.


poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Jak osiągnąć sukces w życiu - Twój sukces w zasięgu ręki.








Jak nie odwlekać wszystkiego na później


            Najprostszą drogą ku temu, aby móc realizować się w życiu i osiągnąć sukces jest dobrze ugruntowane poczucie własnej wartości. To tu zaczyna się wiara w siebie i w swoje możliwości, co prowadzi z kolei do konkretnych działań, zmierzających do zrealizowania własnych marzeń, pragnień i wytyczonych celów.

            W każdym człowieku istnieje ogromny potencjał siły i możliwości. Często jest on ukryty pod warstwą kurzu niepewności, lęków i braku wiary w siebie. Boimy się podejmować ryzyka w życiu, gdyż paraliżuje nas strach przed porażką, a tym samym jeszcze większym deprecjonowaniem samych siebie.

            Czy nie zdarzyło ci się, że nagle wpadł ci w ręce świetna okazja, aby coś zmienić w swoim życiu. Podjąć jakieś działanie, które mogłoby spowodować, że twoje jutro byłoby lepsze, ciekawsze, bogatsze? To nie musiało być nic wielkiego ale wymagało podjęcia konkretnej decyzji i działania.

            Jednak zrezygnowałeś, ponieważ bałeś się porażki, konsekwencji, wysiłku… Znalazłeś szybką drogę ucieczki – zrezygnowałeś lub, żeby poczuć się z tym lepiej, odłożyłeś to na później. Na jutro… Ale jutro nie nadeszło nigdy.


Lęk i brak wiary w siebie są największym hamulcem na drodze do sukcesu w życiu.

                   Lęk jest uczuciem i wszyscy je posiadamy w większym lub mniejszym stopniu.

                   Lęk z jednej strony może okazać się kołem ratunkowym, kiedy przyjdzie nam do głowy wyskoczyć przez okno z dziesiątego piętra lub grzebać gwoździem w gniazdku elektrycznym. - Od wczesnego dzieciństwa uczymy się bać. Uczą nas tego rodzice, wychowawcy lub zwykle doświadczenie, dzięki którym nie zmierzamy do autodestrukcji. Lęk powinien nam służyć jako wewnętrzny sygnał alarmowy, dzięki któremu unikamy niebezpieczeństwa lub chronimy się przed nim.

            Strach może mobilizować nas do działania i reakcji w obronie naszej osoby, naszego zdrowia i życia. Ma on jednak tylko wtedy sens, jeśli sytuacja jest faktycznie niebezpieczna i uzasadniona. W większości jednak przypadków, wszelkiego rodzaju motywy lęku są wyolbrzymione przez nasze schematy myślowe i fałszywą ocenę zagrożenia. – Niekoniecznie klasówka z matematyki musi zagrażać mojemu życiu…

            Z drugiej jednak strony, poczucie lęku może stać się jedną z najbardziej destrukcyjnych sił, która potrafi odebrać nam radość i wolność w życiu. Niekiedy lęk przekracza poziom, który powoduje, że nasza zdolność do logicznego myślenia i działania zmniejsza się radykalne. Lęk, zupełnie nieadekwatny do sytuacji, wyolbrzymiony przez katastroficzne myślenie odbiera nam wiele wspaniałych chwil w życiu, realizacji siebie, rozwijania swoich możliwości, blokuje nasz potencjał, odbiera możliwość nawiązywania wspaniałych relacji…

            Ile razy w naszym życiu mieliśmy okazję podjąć jakieś działanie, zrealizować marzenie, rzucić się w przedsięwzięcie, które może odmieniłoby całe nasze życie na lepsze ale zrezygnowaliśmy ze strachu przed konsekwencjami i nowym „nieznanym”?!

            Jedynym lekarstwem na lęk jest konfrontacja z nim i sytuacjami, które je stwarzają. Twój sukces jest po drugiej stronie lęku!


czwartek, 9 kwietnia 2015

Uczciwość – Pierwszy krok do wolności.







Prawda was wyzwoli...


            „Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie - ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.” (Mt 5:33-37)

            Uczciwość wobec siebie i innych jest pierwszym krokiem do jakiejkolwiek zmiany w życiu. Nigdy nie ruszysz z miejsca, jeśli choć trochę będziesz próbował zafałszować rzeczywisty obraz samego siebie. Boga oszukać się nie da, nawet najpiękniejszymi słowami i najdłuższymi modlitwami. Siebie samego i drugiego człowieka oszukać możesz, udając, że jesteś kimś innym niż rzeczywiście jesteś, przywdziewając maski pozorów, porównując się z innymi wywlekając na wierzch ich słabości i błędy.
            Jest to jednak droga donikąd. Zaprowadzi cię ona tylko do  zgorzknienia, cynizmu i samotności. Choćbyś popełniał najgorsze czyny, jeśli tylko staniesz w prawdzie przed Bogiem, drugim człowiekiem i sobą samym, zostanie ci to wybaczone. Ludzie zaakceptują cię takiego jaki jesteś widząc, że jesteś prawdziwy.
            Zakłamanego nikt cię nie przyjmie. Za twoimi plecami drwić sobie będą z twojej obłudy i fałszywości. Utracisz możliwość na jakikolwiek rozwój osobisty i duchowy.
Nikt, kto jest prawdziwy i przejrzysty w swoim życiu nie musi przysięgać. Jego mowa jest tak, ta; nie, nie…

            Dlaczego Jezus tak często napiętnował Faryzeuszów, uczonych w piśmie i przywódców narodu Izraela. Czy były to bezpośrednio ich uczynki? Nie! Napiętnował fałsz, obłudę, zakłamanie i pychę. Jezus dawał jako przykład postaci celników, prostytutek i innych grzeszników tylko dlatego, że pomimo ich słabości i grzeszności, byli oni w stanie uznać swój grzech, z pokorą przyjmowali i wypowiadali prawdę o sobie. Otwarli się na uzdrowienie wewnętrzne. Prawda ich wyzwalała. Prawda obnażona, uznana, wypowiedziana.  

czwartek, 2 kwietnia 2015

Rozproszenia na modlitwie nie takie straszne.







Czyli jak nie być obłudnikiem na modlitwie.


                „Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swojej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który jest w ukryciu, odda tobie.”

                Wczoraj cała ekipą przyjaciół postanowiliśmy spędzić wieczór rozsądnie, czyli połączyć przyjemne z pożytecznym dla ducha i… poszliśmy do spowiedzi przedświątecznej. A że czasami lubimy sobie pomagać i wspierać się w naszej wierze rozmawialiśmy trochę o naszych najpowszedniejszych słabościach. (Oczywiście sprawy bardziej osobiste każdy zachowywał dla spowiednika i Boga.)

                Problem jaki najczęściej pojawiał się u nas wszystkich to kwestia rozproszeń na modlitwie.

                Często klękamy do modlitwy, bierzemy udział w Eucharystii ale tak naprawdę to tylko nasze ciało jest obecne w tych miejscach. Myśl ucieka do spraw codziennych, naszych trosk i problemów, relacji, kłopotów rodzinnych…
Czy coś da się z tym zrobić? Co bardziej zadufani w sobie powiedzą: trzeba walczyć z rozproszeniami...

piątek, 27 marca 2015

Prawda drogą rozwoju osobistego i duchowego









Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8,32 )

Często uważamy się za ludzi wolnych, kierujących się w życiu rozumem i rozsądkiem. Posiadamy swoją „prawdę” na temat świata, życia, drugiego człowieka i siebie samych. Według tej „prawdy” podejmujemy nasze decyzje, wybory, budujemy relacje. Nasza „prawda” warunkuje określone zachowania, sposób bycia, myślenia, a zwłaszcza stoi u podstaw uczuć i emocji. Można by powiedzieć, że to ona decyduje o tym czy czujemy się szczęśliwi, spełnieni i usatysfakcjonowani relacjami z innymi ludźmi.

Ale czy moja „prawda” jest prawdziwa? Czy to, co uważam za prawdę rzeczywiście istnieje, czy może nagromadziłem w sobie potężny bagaż fałszywych przekonań, ocen i opinii na skutek doznanych zranień, bolesnych doświadczeń życiowych, niewłaściwego podejścia do ludzkiej ułomności innych ludzi. Czasami również jesteśmy podatni na wpływy innych osób. Próbujemy kształtować swój światopogląd na bazie tego co myślą i mówią inni ludzie. Dzieje się to z kilku powodów: brak poczucia własnej wartości, obawa przed krytyką, lęk przed odrzuceniem, chęć przypodobania się innym. Rezygnujemy z samych siebie, odrzucamy nasze bogactwo, uciekamy od własnych pragnień i marzeń. Gdzieś wewnętrznie zaczynamy czuć, że żyjemy nie swoim życiem. To jest cena jaką płacimy za „pseudo prawdę”, którą sobie sami stworzyliśmy lub została nam narzucona przez zlepek niezależnych od nas doświadczeń.

czwartek, 26 marca 2015

Paulo Coelho - Rzeczy, których nauczyłem się w życiu.





Nauczyłem się że:

Nie ważne, jak dobry byłby człowiek, od czasu do czasu cię zrani.
I dlatego musisz mu przebaczyć
*
Czasami potrzeba wielu lat aby pozyskać czyjeś zaufanie
I sekundy żeby je zniszczyć.
*
Nie zmieniaj przyjaciół tylko dlatego, że oni się zmieniają.
*
Sytuacje i panująca atmosfera mają na nas wpływ,
Ale to my ponosimy odpowiedzialność za siebie.
*

poniedziałek, 23 marca 2015

Jak osiągnąć pokój serca.





"Nie rób niczego, za co chciałbyś się ukarać."

                W mądrości Ojców Kościoła możemy odnaleźć rewelacyjną radę: „Cokolwiek czynisz patrz końca.” Problem polega na tym, że rzadko kiedy staramy się wyobrazić sobie rezultat końcowy naszych wyborów, decyzji, przedsięwzięć. Wiele z nich podejmowanych jest z czysto egoistycznych pobudek, mających na celu zapewnić nam dobrobyt, poczucie spełnienia, osiągnięcie jakichś korzyści. Korzyść być może zostanie osiągnięta, ale na końcu pozostaje poczucie winy, lęk, że moje zamiary wyjdą na światło dzienne, obniżenie poczucia własnej wartości. Sumienie zaczyna nas gryźć, w sercu powstaje nowa rana, która sprawia, że tracimy szacunek do samych siebie i zamykamy się na innych...

niedziela, 15 marca 2015

Sumienie - wewnętrzny przewodnik

„Prawdziwą miarą człowieka jest to, co zrobiłby, mając świadomość, że nikt nigdy się o tym nie dowie.” (Thomas Macaulay)

                Jedyną osobą, która może oceniać ludzkie czyny jest Bóg. Gdyż, jak słusznie twierdzi Thomas Macaulay, prawda o człowieku jest ukryta tam, gdzie ludzki wzrok nie sięga. Jeżeli, codziennie rano spoglądasz w lustro i masz świadomość, że żyjesz uczciwie, będziesz w stanie ze spokojem patrzeć sobie w oczy. Twój wewnętrzny głos nie będzie rozpaczliwie krzyczał o opamiętanie się.

                Sumienie, dobrze uformowane, jest naszym najlepszym przyjacielem i przewodnikiem. Kiedy nie jest zagłuszane hałasem świata będzie nas prowadzić drogą mądrego i rozsądnego życia. Zapala czerwoną lampkę, kiedy chcemy zrobić coś złego. Ostrzega przed niebezpieczeństwami, które czyhają na nas samych i na innych ludzi, kiedy schodzimy ze ścieżki prawdy. Woła o powrót na drogę uczciwości i miłości. Świadomie ignorując głos sumienia, porzucamy najwierniejszego przyjaciela i przewodnika.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Jak odnaleźć szczęście








            Szczęście. Chyba każdy z nas o nim marzy i do niego dąży swoją własną drogą, według własnych marzeń, pragnień, wyznaczonych celów. Czym jednak jest to „szczęście”, jaka jest jego definicja. Czy można w ogóle scharakteryzować w kilku ogólnych pojęciach ideę szczęścia? Wielu filozofów i mądrych głów łamało sobie już nad tym umysły, godzinami rozmyślając nad właściwym określeniem tego chyba najważniejszego i najbardziej pożądanego przez człowieka stanu.

          Każdy z nas chciałby być szczęśliwy, szuka swojego szczęścia, dąży do niego, próbując wyznaczyć kryteria, które miałyby mu to szczęście zapewnić. Gotowa definicja szczęścia, która zadowoliłaby wszystkich chyba raczej nie istnieje. Każdy z nas postrzega ten stan inaczej, każdy z nas do osiągnięcia poczucia szczęścia potrzebuje czegoś innego. Ale czy szczęście można znaleźć gdzieś na zewnątrz siebie samego? Czy jakaś okoliczność, rzecz, osoba są w stanie zapewnić mi stałe i trwałe poczucie szczęścia? – Na to pytanie spróbuję odpowiedzieć w dalszej części posta.