Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje międzyludzkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje międzyludzkie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 grudnia 2015

Przebaczenie - Najpewniejszy start w Nowy Rok








Ostatni dzień roku, to dla większości z nas czas refleksji i przemyśleń nad mijającym czasem. Co on nam przyniósł, jakich dokonał zmian w naszym życiu, kim staliśmy się w czasie tych ostatnich 12 miesięcy. Analizujemy nasze osiągnięcia i porażki, wspominamy spotkanych ludzi, zadajemy sobie pytania w związku z nadchodzącym nowym rokiem.

Mogą pojawiać się w nas różne uczucia: wdzięczność, tęsknota za tym co przeminęło, smutek, lęk przed tym, co nas czeka. Być może są i tacy, którzy chcieliby wymazać ten rok z własnego życiorysu…

niedziela, 6 września 2015

Liturgia Kościoła ubogich






               Kiedy Jezus przyszedł na ziemię, nie wybrał drogi dyplomatycznej. Nie powiadomił o swoim przybyciu „wielkich” tego świata, nie uprzedził możnych, nie dał znać kapłanom. Pominął hierarchię i instytucję religijną, nie zwołał konferencji prasowej. Być może zdawał sobie sprawę, że ci wszyscy tak bardzo zamknięci są w swoich pewnikach i przekonaniach, że przeszliby obojętnie wobec tego wydarzenia, a co gorsze zgasili ducha zbawczego.

           A przecież Jezus bardzo chciał, aby o tym wiedziano. Ktoś miał prawo dowiedzieć się jako pierwszy. Posłał więc swoich wysłanników do pasterzy, którzy koczowali na polu strzegąc stada. W ówczesnym rozumowaniu pasterze byli tymi, którzy na marginesie społeczeństwa, na marginesie religii. „Ludzie pobożni” faryzeusze, ówczesne duchowieństwo, patrzyli na nich krzywo, uważano ich za mało wykształconych, a więc nie znających Prawa. Nie znali Prawa, nie żyli Prawem więc automatycznie skazani byli na potępienie. Tak rozumowała elita religijna…

niedziela, 16 sierpnia 2015

Pokój serca





Jak osiągnąć pokój serca i ducha w codzienności.

„Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.” Mk 6,30-31

To, co najbardziej uderza w postawie Jezusa, to ogromna delikatność, troska i uwaga poświęcona każdemu napotkanemu człowiekowi. Jezus potrafił dostrzec z ogromną precyzją każdą potrzebę człowieka, zarówno potrzebę wielką i ważną dotyczącą jego zbawienia ale również te potrzeby „małe”, codzienne, prozaiczne… Jezus wiedział, że do szczęścia nie potrzebne są pieniądze, zaszczyty, władza ale pokój serca. To właśnie starał się ofiarować każdemu napotkanemu człowiekowi.

Posyłając swoich apostołów z misją głoszenia i składania świadectwa Ewangelii, Jezus zdawał sobie sprawę, że nie będzie to dla nich łatwe zadanie. Musieli pójść do świata „wrogiego”, gdzie z pewnością spotkali się z odrzuceniem, krytyką i obojętnością. Prócz sukcesów, które osiągnęli dzięki swojej wierze i mocy Chrystusa, która im towarzyszyła, spotkali również trudności, przeciwności i wrogość ze strony ówczesnych religijnych przywódców narodu. Prócz radości czerpanej z dokonanych dzieł w imię Jezusa, towarzyszyło im zmęczenie, obawy i zwykły ludzki lęk prze tym czy sobie poradzą, czy znajdą otwarte serca na ich słowa, czy nie ściągną na siebie gniewu ze strony instytucji religijnej wrogo nastawionej do Jezusa… Pokój serca w tej misji był najważniejszy.

piątek, 12 czerwca 2015

Szczęście - Masz do niego prawo!








         Najczęstszym powodem tego, iż w życiu czujemy się nieszczęśliwi jest to, że szukamy szczęścia w świecie zewnętrznym: w drugim człowieku, rzeczach, pieniądzach… Trudno nam jest uwierzyć w fakt, że wszystko, czego tak naprawdę potrzebujemy do szczęścia znajduje się wewnątrz nas samych: wewnętrzna siła, wszelkiego rodzaju dary i talenty ofiarowane nam przez Boga. Często ignorujemy tą rzeczywistość, gdyż od najmłodszych lat wpajano nam komunikaty, że być szczęśliwym, radosnym, spontanicznym jest czymś złym. Uczono nas, że marzenia, pragnienia, miłość do siebie samego są egoistyczne i niepoprawne.


            Podstawową potrzebą każdego człowieka jest poczucie bycia kochanym, szanowanym, potrzebnym. Jest to potrzeba ale też i prawo każdego człowieka. Niestety w naszym życiu otrzymujemy lub sami sobie tworzymy w naszych umysłach tysiące negatywnych informacji na swój temat: jesteś nieudacznikiem, kłamcą, złośliwcem, pechowcem, hipokrytą, brzydkim kaczątkiem, nic ci się nie udaje, itp. Wszystkie te komunikaty są trucizną, która powoli zbija w nas poczucie własnej wartości i odbiera nam radość i sens życia. Zaczynamy czołgać się przez życie zamiast iść z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy.


wtorek, 24 marca 2015

Kiedy krzywdzi mnie najbliższa osoba




Krzywda ze strony najbliższych nam osób.                 

                 W związku z wpisem "Miłość bliźniego - Szacunek warunkiem prawdziwej miłości drugiego człowieka otrzymałem takie pytanie, za które bardzo dziękuję Autorowi:

                "A co w sytuacji, kiedy ten nasz wróg, którego mamy zrozumieć, być dla niego cierpliwi, wyrozumiali, widzieli jego wewnętrzne cierpienie wykorzystuje naszą postawę żeby osiągnąć własne korzyści? Czy dawać się wykorzystywać będzie w porządku? Bo na pewno nie dla naszej psychiki. Jak sobie z takimi toksycznymi osobami radzić? Bo niestety ale nie w każdym przypadku nasza otwartość i wyrozumiałość pomoże. Najlepiej od takich ludzi się odciąć, ale nie zawsze można, bo np. jest to osoba z rodziny, ktoś bliski. Nie można przecież pozwolić żeby ktoś nas z premedytacją wykorzystywał bo to sprawia, że myślimy źle o sobie samych. Co więc robić w takich sytuacjach?"



                   Witam serdecznie! Bardzo dziękuję za komentarz. W którymś z moich ostatnich wpisów poruszyłem już temat zranień otrzymywanych od naszych bliskich ale cieszę się, że zwracasz uwagę na ten problem. Jest to temat bolesny, ale niestety stanowi część naszego życia, dlatego zasługuje na specjalny odrębny wpis. Czytaj dalej...